Co słychać w wielkim świecie? Pierwszy numer Biuletynu Strategicznego

Jędrek Godlewski, 17 sierpnia 2026 (15:04)
To, co dzieje się w wielkim świecie, wpływa na to, co mamy na swoim podwórku. Zwykły obywatel mierzy się ze skutkami procesów geopolitycznych np. w postaci wzrostu cen paliw i żywności, przerw w dostawie energii, czy napięć różnych grup społecznych. Niektóre skutki wydarzeń światowych objawiają się nie od razu, a po jakimś czasie. Często trudno wówczas znaleźć przyczyny tych zjawisk. Zwłaszcza w dobie rozpowszechniania wielu indywidualnych opinii przez media społecznościowe i polityków oraz w rozpętanej przez obce służby wywiadowcze wojnie dezinformacyjnej. Wówczas łatwo o proste, stereotypowe odpowiedzi. Z myślą o sołtysach i działaczach wiejskich organizacji pozarządowych, radnych oraz innych zainteresowanych zmianami na świecie, trzymając się zasady, że prawdy należy szukać tylko w faktach, prezentujemy pierwszy numer Biuletynu Strategicznego. Jest to skrót wybranych, aktualnych i najistotniejszych informacji geopolitycznych, które wpływają na nasze lokalne sprawy. Opinie przedstawione w Biuletynie są opiniami autora.

Autor:

BIULETYN STRATEGICZNY NR 1

WOJNA USA i IZRAELA Z IRANEM OSŁABIA ZDOLNOŚCI USA – KONSEKWENCJE STRATEGICZNE

Prezydent Donald Trump odwołał atak na Iran, określany wcześniej jako „największy od czasu II wojny światowej”. Powodem decyzji mógł być krytyczny niedobór pocisków rakietowych, szczególnie sterowanych pocisków średniego zasięgu oraz rakiet przechwytujących do obrony powietrznej. W trakcie pierwszego miesiąca wojny siły zbrojne USA zużyły ponad 850 pocisków manewrujących Tomahawk, ponad 1000 pocisków systemu Patriot oraz ponad 1300 pocisków balistycznych. Patrioty prawdopodobnie stosowano również do zestrzeliwania dronów, ponieważ amerykańska armia wciąż nie posiada wystarczająco dużo systemów do zwalczania tego typu broni. W efekcie rezerwy amunicyjne USA zbliżyły się do poziomu alarmującego dla ich potencjału militarnego. Amerykanie mogą wprawdzie przenieść ciężar działań na lotnictwo, jednak jest to rozwiązanie znacznie droższe i stwarzające większe zagrożenie dla życia żołnierzy.

Jak ta sytuacja wpływa na układ geostrategiczny?

  1. Osłabienie pozycji negocjacyjnej USA: Iran okazał się odporniejszy, niż zakładano. Tzw. „dekapitacja przywództwa” (zabicie w ataku rakietowym przywódców kraju) nie doprowadziła do paraliżu państwa, a zmasowane uderzenia nie odebrały Teheranowi zdolności do oporu, atakowania sojuszników w regionie (Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Kataru i Bahrajnu) USA oraz blokowania strategicznej cieśniny Ormuz.
  2. Paraliż wsparcia dla Ukrainy: Wstrzymano dostawy kluczowych pocisków dla Kijowa, co czyni Ukrainę niemal bezbronną wobec rosyjskich ataków balistycznych.
  3. Wzmocnienie Rosji: Moskwa wspiera Teheran danymi wywiadowczymi z satelitów oraz prawdopodobnie dostawami dronów, których produkcję na dużą skalę rozwija u siebie.
  4. Podważenie zaufania sojuszników w regionie: państwa wspierające USA w regionie zorientowały się, że Waszyngton nie jest w stanie zapewnić im pełnej ochrony.
  5. Destabilizacja Bliskiego Wschodu: Narasta ryzyko wybuchu na szeroką skalę wyniszczającej wojny kinetycznej w regionie.
  6. Erozja pozycji mocarstwowej: Osłabieniu ulega rola USA jako globalnego gwaranta swobody żeglugi morskiej na świecie – funkcji, którą Waszyngton pełnił od niemal 80 lat.
  7. Ujawnienie granic potencjału USA: Sytuacja obnaża strukturalne i produkcyjne ograniczenia amerykańskiego sektora obronnego.
  8. Zagrożenie dla gospodarki światowej: Dalszy rozwój konfliktu grozi głębokim kryzysem na rynkach energii i surowców.
  9. Drenowanie zasobów w Europie: Zaistniały kryzys zmusza USA do przewartościowania swojej obecności wojskowej w Europie.

 

SUKCESY ROSYJSKICH SŁUŻB DEZINFORMACYJNYCH W POLSCE

„Żadne miasto nie jest nie do zdobycia, jeśli da się do niego wprowadzić osła obładowanego złotem” – twierdził według przekazów Filip II Macedoński. Współczesna Rosja zamieniła jednak złoto na dezinformację i propagandę. Operując zasadą, że każde państwo można podporządkować, sterując odpowiednio jego opinią publiczną, Moskwa odnosi sukcesy na tym polu – od czasów Iwana Groźnego (XVI wiek), przez współczesne wpływy w Afryce, aż po kraje Zachodu. Przez lata skutecznie uzależniała gospodarkę Niemiec i całej Europy od swojego gazu, dopóki procesu tego nie zaczęły uniemożliwiać unijne programy transformacji energetycznej (m.in. Zielony Ład).

W Polsce skłócanie społeczeństwa z Ukrainą oraz Niemcami przebiega wyjątkowo sprawnie, gdyż cele rosyjskich służb są bezwiednie wspierane przez wypowiedzi polskich polityków, tkwiących w partyjnym „chocholim tańcu”.

Wbrew faktom, znaczna część polskiego społeczeństwa zaczyna ulegać narracjom dezinformacyjnym. Należą do nich przekonania, że:

  • Uchodźcy z Ukrainy stanowią obciążenie dla budżetu – w rzeczywistości pracujący Ukraińcy wnoszą do budżetu państwa w formie podatków kilkanaście razy więcej, niż wynoszą koszty udzielanej im pomocy.
  • Ukraińcy masowo dopuszczają się przestępstw – statystyki wskazują na relatywnie niższy wskaźnik przestępczości w tej grupie w porównaniu z innymi narodowościami.
  • Ukraina wyklucza Polskę z różnych inicjatyw europejskich – podczas gdy brak obecności Polski wynika najczęściej z decyzji własnych (intencjonalnej rezygnacji) lub z oświadczeń polskich władz o braku wkładu w dany projekt.

 

Innymi niepokojącymi przejawami skuteczności rosyjskich działań są:

  • Tropienie osób pochodzenia ukraińskiego w polskim rządzie (budzące historyczne skojarzenia z nagonkami rasowymi).
  • Zapowiedzi odsyłania na Ukrainę mężczyzn w wieku poborowym. W efekcie młodzi, wykwalifikowani pracownicy wyjadą do Niemiec, gdzie zostaną przyjęci z otwartymi rękami z powodu tamtejszego deficytu siły roboczej – ze stratą dla polskiego rynku pracy.
  • Narastające incydenty agresji wobec Ukraińców (w tym dzieci) w miejscach publicznych.
  • Powielanie narracji o rzekomym „zniszczeniu polskiego rolnictwa” po ewentualnym wejściu Ukrainy do UE, choć jest to perspektywa odległa i zależna od obrony niepodległości przez Kijów.

 

Rosyjskie służby prowadzą równoległe, skierowane przeciwko Polsce, działania dezinformacyjne na Ukrainie.

W rezultacie zbliżamy się do krytycznego momentu, w którym większość Polaków zacznie postrzegać Ukrainę jako większe zagrożenie niż Rosję.

Zasiana nienawiść ma uniemożliwić zbliżenie obu narodów na dziesięciolecia.

Dodatkowo wszystko to osłabia pozycję Polski w Europie, podważa jej wiarygodność jako sojusznika i demontuje wschodnią flankę NATO („pas” państw członków NATO rozciągający się od Finlandii po Rumunię) – osłabiając rolę, jaką Warszawa powinna w niej odgrywać.

I dokładnie to jest celem strategicznym Kremla i władz Rosji.

 

UMOWA Z MEKKI – PRZETASOWANIA NA BLISKIM WSCHODZIE

Arabia Saudyjska, Pakistan i Turcja – trzy kluczowe państwa sunnickie (po śmierci Proroka Mahometa Islam podzielił się na dwa nurty Sunnizm i Szyizm)  – podpisały w Mekce pakt obronny (Mekka jest najświętszym miejscem Islamu – więc wybór miejsca ma symboliczne znaczenie). W oświadczeniu przywódców czytamy, że celem porozumienia jest „wzmocnienie zbiorowego odstraszania przed wszelkimi aktami agresji”, a zbrojna napaść na któregokolwiek z sygnatariuszy będzie traktowana jako atak na wszystkich. Turcja to członek NATO z potężną armią i rozwiniętym przemysłem dronowym; Pakistan jest mocarstwem jądrowym, a Arabia Saudyjska posiada ogromne zaplecze finansowe. Pakt skupia sojuszników USA.

Podpisując pakt kraje sygnatariusze starają się zapewnić sobie bezpieczeństwo wobec nie tylko Iranu, ale też Izraela. To przykład, jak mocarstwa regionalne starają się wzmocnić swoją pozycję poprzez układy regionalne.

Słabnące, wskutek błędów politycznych USA, przestają być gwarantem bezpieczeństwa dla swoich tradycyjnych partnerów. Wobec braku skutecznej ochrony przed atakami ze strony Iranu oraz jego sił zastępczych (Huti z Jemenu czy ugrupowania „Oporu Islamskiego” w Iraku), wobec agresywnej polityki Izraela, dawni beneficjenci amerykańskiego parasola obronnego budują własne, lokalne sojusze.

Na mapie Bliskiego Wschodu wyraźnie krystalizują się dwa bloki:

  1. Szyicka „Oś Oporu” – pod przewodnictwem Iranu (z udziałem bojówek w Iraku, Huti i Hezbollahu).
  2. Sunnicki Blok Bezpieczeństwa – tworzony przez Pakistan, Turcję, Arabię Saudyjską i część państw arabskich.

Nowy pakt może oznaczać okrążenie Iranu, który z pewnością będzie testował spójność tego sojuszu. Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie próg realnego zaangażowania militarnego Turcji czy Pakistanu, oraz jak ułożą się relacje saudyjsko-tureckie (dotychczas rywalizujących o przywództwo w świecie sunnickim).

Wielu polityków izraelskich już zapowiedziało potrzebę zniszczenia tego nowego sojuszu.

Strategicznie: Eskalacja na Bliskim Wschodzie bezpośrednio uderza w bezpieczeństwo Europy Środkowej: niedobór pocisków antybalistycznych na Ukrainie obniża jej zdolności obronne przed Rosją, a światowe rynki reagują drastycznymi wzrostami cen paliw.

 

KLIMAT – REKORDOWY WZROST CEN WOŁOWINY W USA

Ceny mięsa wołowego w amerykańskich supermarketach są obecnie o 12% wyższe niż rok temu, co przewyższa wskaźnik ogólnej inflacji ponad trzykrotnie. Połączenie wieloletniej suszy i epidemii chorób sprawiło, że na początku tego roku populacja bydła w USA spadła do poziomu najniższego od 1951 roku.

Mimo rekordowych cen w sklepach, farmerzy nie odnotowują wyższych zysków ze względu na gwałtowny wzrost kosztów produkcji. BBC przytacza przykład Erica Groppera z Dakoty Południowej (350 krów, 325 ha pastwisk), któremu wyschło 13 wszystkich, wierconych studni gruntowych. Wodę dla bydła musi obecnie dowozić cysternami. Do tego dochodzi drastyczny skok cen wyposażenia sprzętu potrzebnego do prowadzenia gospodarstwa: ciężarówka (pick-up) – wzrost z 40 000 do 100 000 USD; słupek ogrodzeniowy – wzrost z 6 do 19 USD; drut kolczasty (ćwierć mili) – wzrost z 60 do 130 USD.

Ponieważ ponad 60% bydła w USA wypasa się na terenach dotkniętych suszą, hodowcy zmuszeni są do stałego zakupu drożejącej paszy (siana i kiszonki).

Departament Rolnictwa USA (USDA) wdraża programy osłonowe (pożyczki, granty, dopłaty do ubezpieczeń, programy dla weteranów i młodych rolników), jednak presja kosztowa jest ogromna. Sytuację pogarsza rozprzestrzenianie się szkodników i chorób (mucha śrubowa, ptasia grypa u bydła, pryszczyca).

Do tego dochodzi chaotyczna polityka gospodarcza, nakładanie ceł, etc. Grupa byłych urzędników Departamentu Rolnictwa USA – USDA i liderów organizacji rolniczych ostrzegła w apelu, że chaotyczna polityka wewnętrzna i zagraniczna stanowi dodatkowe zagrożenie dla stabilności amerykańskiego sektora rolnego.

 

KLIMAT: „WIELKI ZIELONY MUR” W CHINACH

Chiny posadziły już ponad 66 miliardów drzew w północnych rejonach kraju, aby powstrzymać postępującą, pustynniejącą barierę Pustyni Gobi.

Projekt skutecznie ogranicza burze piaskowe, chroni pola uprawne i zmniejsza erozję wietrzną gleby.

W pierwszym etapie użyto szybko rosnących i mało wymagających gatunków monokulturowych. Planowana jest stopniowa wymiana drzewostanu, jednak do uzyskania pełnowartościowego, naturalnego ekosystemu leśnego – który znacznie skuteczniej zatrzymuje wodę i chroni klimat – pozostaje jeszcze daleko.

Dbałość o własną lesistość sprawia, że Chiny masowo skupują surowiec drzewny na świecie. Na rosyjskiej Syberii masowa wycinka wywołała protesty mieszkańców, co zmusiło Kreml do wprowadzenia zakazu eksportu drewna nieprzetworzonego (okrąglaków). W odpowiedzi chińskie podmioty gospodarcze zaczęły masowo zakładać na miejscu tartaki, zapewniające wstępną, minimalną obróbkę drewna, obchodząc w ten sposób przepisy.

Podobny proceder masowego wywozu nieprzetworzonego drewna (tzw. okrąglaków) do portów i eksportu do Chin miał miejsce w ostatnich latach w Polsce. Brak wdrożenia obostrzeń promujących przetwórstwo krajowe i generowanie wartości dodanej przyniósł straty dla gospodarki, których skutków nie da się łatwo zrekompensować.

 

KLIMAT: WYSYCHANIE KLUCZOWYCH RZEK W EUROPIE

Obok pożarów lasów, największym wyzwaniem ekologicznym i gospodarczym Europy staje się wysychanie głównych arterii wodnych, w tym Dunaju i Renu.

Kryzys energetyczny nad Dunajem: Niski stan wody w Dunaju uniemożliwia prawidłowe chłodzenie reaktorów w zlokalizowanych nad nim elektrowniach atomowych. Na Węgrzech elektrownia atomowa Paks pokrywała dotąd połowę krajowego zapotrzebowania na prąd. Teraz zostanie wyłączona. Przez lata zaniedbano rozwój OZE, przez co Budapeszt musi awaryjnie importować energię (m.in. z Ukrainy, której infrastruktura jest jednak stale zagrożona rosyjskimi atakami).

W Rumunii  saperzy prowadzą prace mające na celu skierowanie większej masy wody do kanału chłodzącego elektrownię Cernavodă.

W Bułgarii przed podobnym wyzwaniem stoi elektrownia w Kozłoduju.

A w Polsce? Niski poziom rzek zagraża funkcjonowaniu niektórych polskich elektrowni konwencjonalnych. Polska posiada jednak bufor w postaci odnawialnych źródeł energii (OZE), które w 2025 roku wyprodukowały ponad 35% energii elektrycznej w kraju (co kontrastuje z lekceważącymi wypowiedziami niektórych polityków podważających sens transformacji).

Nowa polska elektrownia jądrowa będzie chłodzona wodą z Bałtyku, co zabezpiecza ją przed problemem wysychania rzek. Działa również elektrownia szczytowo-pompowa w Żarnowcu (pozostałość po zaniechanym projekcie PRL), pełniąca funkcję magazynu energii w systemie.

Natomiast na Renie – głównej arterii żeglugowej Europy Zachodniej może wystąpić paraliż transportu wodnego. Wysychanie Renu ogranicza żeglugę towarową na tym najważniejszym szlaku rzecznym Europy, łączącym przemysłowy rdzeń kontynentu z portem w Rotterdamie, będącym częścią drogi wodnej Ren–Men–Dunaj.

Przypomnijmy, że również z Warszawy można dopłynąć do Rotterdamu, korzystając z systemu rzek i kanałów.

_________________________________

Opracowanie: Piotr Szczepański, Warszawa, 11 sierpnia 2026 r.

Fotografia wprowadzająca to Pomnik Bohaterów Wojny na Półwyspie Iberyjskim (Monumento aos Heróis da Guerra Peninsular). Znajduje się na placu Praça de Mouzinho de Albuquerque (powszechnie znanym jako Rotunda da Boavista) w Porto, w Portugalii. Pomnik upamiętnia zwycięstwo wojsk portugalsko-brytyjskich nad armią francuską podczas wojny na Półwyspie Iberyjskim (1807–1814). Fot. Piotr Szczepański