Autorka: Monika Mazurczak-Kaczmaryk
Monika Mazurczak-Kaczmaryk: Czy materiały i przedmioty obecne w naszych domach mogą wpływać na stan zdrowia?
Agata Słoma: Na nasz organizm oddziałuje to, co jemy i pijemy, czym oddychamy oraz z czym ma kontakt nasza skóra. Coraz lepiej rozumiemy już znaczenie jakości żywności, kosmetyków czy ubrań. Sprawdzamy składy produktów i częściej zastanawiamy się, jakie substancje mogą przedostawać się do organizmu.
Znacznie mniej uwagi poświęcamy natomiast materiałom, które znajdują się we wnętrzach oraz jakości powietrza w naszych domach.
Dużo mówi się dziś o zanieczyszczeniu powietrza na zewnątrz, ale rzadziej zastanawiamy się nad tym, czym oddychamy w mieszkaniach. Tymczasem spędzamy w pomieszczeniach większą część doby. Sam sen zajmuje nam zwykle siedem–osiem godzin.
Badania wskazują, że powietrze wewnętrzne może zawierać wyższe stężenia niektórych zanieczyszczeń niż powietrze na zewnątrz. Ich źródłem mogą być między innymi materiały wykończeniowe, meble, tekstylia, środki czystości, a także niewystarczająca wentylacja.
Dlatego coraz dokładniej analizuje się przedmioty i materiały, którymi otaczamy się w domach oraz ich wpływ na jakość powietrza. Szczególne znaczenie mają powierzchnie i produkty, z którymi mamy kontakt każdego dnia: podłogi, farby, wykończenia ścian, zasłony, dywany, tapicerki i elementy wyposażenia.
Ich skład, sposób wykonania oraz proces starzenia mogą wpływać na to, co trafia do domowego kurzu i powietrza, a więc również na to, co wdychamy.
Wspominałaś kiedyś, że organizm osoby dorosłej ma większe możliwości radzenia sobie z niepożądanymi substancjami niż organizm dziecka.
Dorosły człowiek ma większą masę ciała oraz bardziej rozwinięte mechanizmy odpowiedzialne za metabolizowanie i usuwanie części substancji. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy odporni na ich działanie.
Szczególnej ochrony wymagają dzieci. Ich organizmy wciąż się rozwijają, a mechanizmy obronne nie są jeszcze w pełni dojrzałe. Dzieci oddychają tym samym powietrzem co my, ale znacznie częściej bawią się na podłodze, dotykają różnych powierzchni, a następnie wkładają ręce i przedmioty do ust.
Są przy tym całkowicie zależne od decyzji dorosłych. To my wybieramy farby, podłogi, meble, tekstylia i zabawki, które znajdują się w ich otoczeniu.
Troska o jakość środowiska domowego dotyczy jednak wszystkich – także osób dorosłych, starszych, alergików oraz ludzi z obniżoną odpornością.
Coraz częściej słyszymy również o mikroplastiku. Czym on właściwie jest?
Mikroplastik to bardzo małe cząstki tworzyw sztucznych. Mogą być produkowane w takiej postaci albo powstawać podczas zużywania, ścierania i rozpadu większych plastikowych przedmiotów.
Tworzywa sztuczne powstają przede wszystkim z surowców związanych z przemysłem petrochemicznym. Należą do nich między innymi poliester, polipropylen i poliamid. Spotykamy je w ubraniach, zasłonach, dywanach, tapicerkach, meblach oraz wielu materiałach stosowanych do wykańczania wnętrz.
Podczas użytkowania wykonanych z nich produktów mogą odrywać się drobne fragmenty włókien lub innych cząstek. Część z nich trafia do domowego kurzu, osiada na powierzchniach albo unosi się w powietrzu.
Warto przy tym rozdzielić dwa zagadnienia: obecność samych cząstek mikroplastiku oraz kontakt z substancjami chemicznymi występującymi w tworzywach i naszym otoczeniu. Mogą one trafiać do organizmu różnymi drogami – wraz z powietrzem, wodą i pożywieniem, a niektóre związki również przez kontakt ze skórą.
Powierzchnia cząstek mikroplastiku może także wiązać wybrane zanieczyszczenia obecne w środowisku. Dlatego jest to problem złożony i nie sprowadza się wyłącznie do samej obecności drobnych fragmentów plastiku.
Nie znamy jeszcze wszystkich długofalowych skutków narażenia człowieka na mikroplastik. Wiemy natomiast, że jego cząstki wykrywano już w różnych tkankach i płynach ludzkiego organizmu, nawet u noworodków.
Gdzie w domu możemy się zetknąć z mikroplastikiem i dodatkami chemicznymi?
Przyjrzyjmy się przede wszystkim temu, co znajduje się w kurzu. Materiały wykonane z tworzyw sztucznych, w tym niektóre podłogi winylowe, stopniowo zużywają się podczas eksploatacji. W wyniku ścierania, starzenia oraz działania światła i temperatury mogą uwalniać drobne cząstki i niektóre związki chemiczne. Następnie trafiają one do kurzu i powietrza.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku małych dzieci. Bawią się na podłodze, dotykają jej rękami, a później wkładają dłonie lub zabawki do ust. W ten sposób mogą przypadkowo połykać część zanieczyszczeń obecnych w kurzu.
Problem nie dotyczy przy tym wyłącznie cząstek plastiku. Niektóre tworzywa zawierają dodatki chemiczne nadające im elastyczność, trwałość, kolor lub odporność na działanie różnych czynników. Przykładem są niektóre ftalany.[1] Część tych substancji budzi zainteresowanie naukowców ze względu na możliwe oddziaływanie na układ hormonalny człowieka.
Dlatego przy wyborze materiałów do domu, zwłaszcza do pomieszczeń, w których przebywają dzieci, warto zwracać uwagę nie tylko na wygląd i łatwość utrzymania powierzchni. Istotne są również skład produktu, jego emisje (czyli co dany materiał może uwalniać do powietrza w domu w zmieniających się warunkach np. temperatury) oraz sposób, w jaki materiał zachowuje się i starzeje podczas wieloletniego użytkowania.
Tam, gdzie jest to możliwe, warto rozważać produkty o prostszym składzie i mniejszym udziale tworzyw sztucznych.
Dużą część wyposażenia naszych domów stanowią tekstylia…
Tak, a wiele dostępnych na rynku zasłon, dywanów i tkanin obiciowych jest wykonanych z poliestru. [2] Samo słowo „tkanina” kojarzy się zwykle z czymś naturalnym i bezpiecznym. Tymczasem tkanina poliestrowa jest splotem włókien z tworzywa sztucznego.
Podczas użytkowania, pocierania, prania i suszenia syntetyczne włókna mogą stopniowo się uszkadzać i rozpadać na coraz mniejsze fragmenty. Dotyczy to nie tylko poliestru, lecz także poliamidu [3] i polipropylenu [4], z których produkuje się ubrania, zasłony, dywany, tapicerki, poduszki oraz wiele innych elementów wyposażenia.
Drobne włókna mogą odłączać się od materiału, kiedy chodzimy po dywanie, siadamy na tapicerowanym meblu, przesuwamy zasłony albo pierzemy i suszymy tekstylia. Następnie trafiają do kurzu, osiadają na powierzchniach lub unoszą się w powietrzu.
W Muzeum Włókiennictwa w Łodzi można obejrzeć różne rodzaje tkanin w dużym powiększeniu. To ciekawe doświadczenie, ponieważ wyraźnie pokazuje, jak bardzo różnią się od siebie włókna naturalne i syntetyczne oraz jak wygląda ich struktura.
Sama przekonałam się, jak intensywnie materiał może tracić włókna, kiedy wyprałam i wysuszyłam dwie syntetyczne poszewki na poduszki balkonowe. Po zakończeniu suszenia w filtrze urządzenia zebrała się duża ilość pyłu pochodzącego z tkaniny. Było to bardzo obrazowe przypomnienie, że tekstylia podczas użytkowania i pielęgnacji stopniowo się zużywają.
Nie oznacza to, że każdy materiał syntetyczny uwalnia taką samą ilość włókien. Znaczenie mają jakość tkaniny, rodzaj splotu, sposób użytkowania oraz częstotliwość prania i suszenia. Tam, gdzie mamy wybór, warto jednak ograniczać nadmiar syntetycznych tekstyliów, szczególnie w sypialniach i pokojach dzieci. [5]
Naturalne dywany i tkaniny są mniej powszechne, ale można je znaleźć również w popularnych sklepach. Warto sprawdzać dokładny skład produktu, ponieważ wygląd materiału nie zawsze pozwala rozpoznać, z jakich włókien został wykonany.
Porównałaś kiedyś syntetyczny dywan do bardzo drobno rozdrobnionej opony samochodowej. To porównanie działa na wyobraźnię.
Chodziło mi przede wszystkim o uświadomienie sobie petrochemicznego pochodzenia wielu tworzyw. Zarówno guma syntetyczna, jak i poliester czy polipropylen należą do rozbudowanej grupy produktów przemysłu petrochemicznego. Nie są oczywiście tym samym materiałem, ale mają wspólne surowcowe źródło.
Włókna syntetyczne stosowane w dywanach czy zasłonach zawierają także dodatki odpowiedzialne między innymi za kolor, trwałość lub określone właściwości użytkowe. Czasami możemy wyczuć ich obecność po intensywnym zapachu nowego produktu. Jeżeli nowy dywan, wykładzina lub mebel wydzielają mocny zapach, warto dobrze wietrzyć pomieszczenie i ograniczyć w nim przebywanie do czasu jego ustąpienia.
Nie chodzi o to, aby bać się każdego produktu zawierającego tworzywa sztuczne. Warto natomiast wiedzieć, z czym mamy do czynienia, świadomie ograniczać ich nadmiar i wybierać materiały lepszej jakości, szczególnie tam, gdzie spędzamy dużo czasu.
W kolejnej części rozmowy opowiemy o tym, co wpływa na zdrowy sen i dlaczego w urządzaniu sypialni warto powrócić do niektórych dobrych nawyków naszych babć.
[1] Ftalany to związki chemiczne (estry kwasu ftalowego) stosowane jako plastyfikatory nadające elastyczność tworzywom sztucznym (głównie PVC), kosmetykom i opakowaniom. W UE ograniczone są m.in. ftalany: DEHP, DBP, BBP, DIBP. W wielu artykułach nie mogą one występować w stężeniu wynoszącym 0,1% lub więcej w materiale zawierającym plastyfikatory — pojedynczo albo łącznie, zależnie od konkretnego przepisu. Dotyczy to m.in. zabawek, artykułów pielęgnacyjnych dla dzieci, części wyrobów konsumenckich, podłóg, obuwia, materacy i niektórych artykułów mających kontakt ze skórą. Są szkodliwe dla układu hormonalnego i rozrodczego, a ich stosowanie w zabawkach i artykułach dziecięcych jest ograniczone przez prawo UE.
[2] Poliester – to syntetyczne włókno chemiczne, wytwarzane głównie z ropy naftowej, cenione za trwałość, odporność i łatwość pielęgnacji. Nazwa „poliester” pochodzi od rodzaju tworzywa – polimer + ester. Materiał ten został wynaleziony w latach 40. XX wieku i szybko zdobył popularność w przemyśle odzieżowym.
[3] Poliamidy – to syntetyczne tworzywo sztuczne. W postaci włókna jest często nazywany nylonem. Jest lekki, wytrzymały i odporny na ścieranie oraz działanie wielu chemikaliów. Używany jest w produkcji przedmiotów, gdzie potrzebna jest duża odporność na ścieranie i elastyczność. Z poliamidu powstają m.in. rajstopy, pończochy i skarpety; bielizna, stroje kąpielowe i odzież sportowa; kurtki, plecaki i namioty; dywany, wykładziny i tkaniny obiciowe; nici, liny, żyłki wędkarskie i spadochrony. Poliamid często dodaje się do innych włókien, ponieważ poprawia ich trwałość, elastyczność i odporność na rozciąganie. Jego zaletą użytkową jest duża wytrzymałość, odporność na ścieranie, niewielka masa, elastyczność i łatwe formowanie. Może pochłaniać wilgoć, z czasem starzeć się pod wpływem promieniowania UV, a jako tworzywo syntetyczne nie rozkłada się szybko w środowisku.
[4] Polipropylen – PP, to tworzywo sztuczne powstające z propenu. Z polipropylenu robi się m.in. opakowania, miski, wiadra, kosze, dywany, wykładziny, części samochodowe i meble.
[6] Autorzy badania przeprowadzonego w 2025 roku na Uniwersytecie w Tuluzie zmierzyli ilość mikroplastiku wewnątrz mieszkań i samochodów, używając spektroskopii Ramana do cząstek o rozmiarze 1–10 µm (mikrona), czyli małych drobinek, które mogą dostać się do płuc. Średnia liczba cząstek w mieszkaniach wyniosła 528 MPs/m³ tj. 528 cząstek mikroplastiku na metr sześcienny powietrza i aż 2 238 MPs/m³ w kabinach samochodów. Szacuje się, że dorosły człowiek może wdychać około 68 000 cząstek mikroplastiku o wielkości 1–10 µm. Źródło: Yakovenko N. i in. (2025), “Human exposure to PM10 microplastics in indoor air,” PLOS One.